2
KolumbiaWKSrwanda czyta dzieciomBiłochirja dla sierot

Debata: Czy w XXI wieku Europa musi walczyć z trądem?

Debata: Czy w XXI wieku Europa musi walczyć z trądem?

Walkę z trądem na świecie należy zacząć od budzenia wśród ludzi świadomości, że trąd istnieje – powiedziała Anna Sułkowska, kierownik Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya, wspierającego Ośrodek Rehabilitacji Trędowatych w Indiach podczas debaty zorganizowanej 25 stycznia 2011 przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl w warszawskiej klubokawiarni „Mam ochotę” przy Domie Kultury Ochota. Pozostałymi uczestnikami debaty byli dr med. Anna Doboszyńska z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Kazimierz Szałata, prezes Fundacji Polskiej Raoula Follereau. Pretekstem do spotkania był 58 Światowy Dzień Chorych na Trąd, który zawsze przypada na ostatnią niedzielę stycznia.

 Większość krajów wysoko rozwiniętych zapomniała o trądzie, chociaż w średniowieczu była to częsta choroba w Europie, także w Polsce. Dowodem na to jest budynek leprozorium, który do dzisiaj stoi w Poznaniu – przypomniała dr Anna Doboszyńska, prof. Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Lekarka organizowała praktyki studentów wśród chorych na trąd w Indiach. Ze swoimi praktykantkami pomagała w pracy świeckiej misjonarce, dr Helenie Pyz, która od ponad 20 lat ofiarnie pomaga chorym na trąd, przyjmując ich w ośrodku Jeevodaya, w środkowych Indiach, od świtu do zmroku, często bez przerwy na posiłek.
Dr Kazimierz Szałata, prezes Fundacji Polskiej Raoula Follereau przytoczył przykład Mali, kraju, który dzięki rządowym programom walki z trądem, całkowicie pozbył się tej choroby. W ramach tych akcji prowadzono edukację na temat trądu w szkołach, promowano regularne badania i zintensyfikowano pomoc medyczną dla cierpiących na tę chorobę. Dodał, że w efekcie międzynarodowych działań fundacji Follereau wyleczono 14 mln trędowatych. Uwolnieni od bakterii, już nie zarażają. Przypomniał wyliczenia Raoula Follereau, znanego z walki na rzecz trędowatych w latach 60. i 70, z których wynikało, że gdyby w okresie zimnej wojny każde z mocarstw przeznaczyło na walkę z trądem po jednym bombowcu, udałoby się wyleczyć wszystkich trędowatych. - Niestety, tylko jeden kraj w Europie, Luksemburg, corocznie przeznacza z budżetu państwa dotację na rzecz walki z trądem – mówi kontynuator idei Follereau. To jednak za mało, żeby stworzyć odpowiednie zaplecze medyczne dla chorych. Leki można otrzymać od Światowej Organizacji Zdrowia, ale trzeba pokonać potężną barierę biurokracji. Wielu pacjentów, zwłaszcza w indyjskich wioskach nie ma na nie szans.
Tymczasem ludzie trędowaci są izolowani społecznie, wydalani z rodzin, a jeśli rodzina ich nie wyrzuci, sami usuwają się ze społeczności, bo nikt nie chce utrzymywać z nimi kontaktu. Żyją tak, jakby nie istnieli. Głównie żebrzą przy świątyniach. Ich życie jest tym bardziej tragiczne, że na trąd się nie umiera. Z tą chorobą, nawet bez palców, dłoni czy stóp można żyć długo – opowiada Anna Sułkowska.
Eksperci, goszczący w debacie przyznali, że aby skutecznie walczyć z trądem, oprócz niesienia pomocy medycznej, trzeba likwidować ubóstwo, podnosić poziom higieny i tworzyć godne warunki życia. Wszyscy powinniśmy być tym zainteresowani. Nie tylko z powodu empatii i współczucia. W dobie globalizacji i intensywnego przemieszczania się ludności świata, trąd dotyczy także mieszkańców krajów rozwiniętych.
Trąd wywołują bakterie podobne do prątków gruźlicy, ale zasadniczo się od nich różnią. Prątki gruźlicy dają się wyizolować i można je hodować na sztucznym podłożu. Prątki trądu – nie. Dlatego niezwykle trudno jest prowadzić nad nimi badania naukowe. Choroba zaczyna się od zmiany zabarwienia skóry. Powoduje uszkodzenie tkanki nerwowej w tym obszarze. W jej następstwie człowiek nie czuje dotyku, uderzenia czy bólu. Dlatego dochodzi do okaleczeń. Tymczasem wcześnie rozpoznany trąd można całkowicie wyleczyć i uniknąć etapu choroby, w którym dochodzi do samoistnej amputacji rąk czy nóg. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie choroby – wyjaśnia dr Doboszyńska.
W tym roku z okazji Dnia Walki z Trądem, 30 stycznia (ostatnia niedziela stycznia) abp Henryk Hoser odprawi mszę św. w katedrze warszawsko-praskiej o godz. 12.00 w intencji chorych na trąd i tych, którzy walczą z tą chorobą. Jak co roku Fundacja Follereau zaprasza do tramwaju misyjnego, który wyruszy o godz. 13.00 z zajezdni Mokotów w Warszawie. W tramwaju będą wolontariusze, którzy będą rozdawać ulotki o trądzie.

Prelegenci

Anna Sułkowska, psycholog, kierownik Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya, wspierającego Ośrodek Rehabilitacji Trędowatych Indiach. Podczas dziewięciu pobytów w Indiach oprócz Ośrodka Jeevodaya odwiedziła wiele kolonii dla trędowatych (Puri, Champa, Raipur, Rajim) i poznała problemy ludzi chorych na trąd.


Dr Kazimierz Szałata, filozof, etyk. Prezes Fundacji Polskiej Raoula Follereau, fundator Międzynarodowej Unii Stowarzyszeń Raoula Follereau, zajmującej się pomocą trędowatym i ubogim na całym świecie, założyciel i kierownik Międzynarodowego Konwersatorium etyki „Medycyna na miarę człowieka”.


Dr hab. med. Anna Doboszyńska, profesor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Klinicznego, organizowała praktyki medyczne polskich studentów wśród chorych na trąd w Indiach. Jest wiceprezesem Warszawskiego Hospicjum Społecznego i wolontariuszem w tym hospicjum od ponad 20 lat, a także członkiem organizacji uniwersyteckiej Fides et Ratio.

RADIO WARSZAWA - PATRON MEDIALNY

 

 Wypowiedzi dr hab. med. Anny Doboszyńskiej:

  1. Prof. Annie Doboszyńskiej udało się zorganizować wyjazd polskich studentów na praktyki do Indii. Tam młodzi ludzie pracowali z trędowatymi.
  2. Wcześnie rozpoznany trąd można łatwo wyleczyć antybiotykami.
  3. Dr Helena Pyz, polska misjonarka i lekarz przyjmuje osoby z podejrzeniem trądu od rana do późnego wieczora, bo im wcześniej rozpoznana choroba, tym łatwiej można ją wyleczyć.
  4. Leczenie trądu trwa maks. dwa lata. Ważne jest, żeby regularnie przyjmować leki.
  5. Na razie nie znaleziono żadnych dowodów na to, że trąd jest uwarunkowany genetycznie. Najprawdopodobniej przyczyną choroby jest brak higieny.

Wypowiedzi Anny Sułkowskiej:

  1. Osoby trędowate w Indiach są wykluczone społecznie. Wyrzuca się je nawet z rodzin. Pomoc znajdują w ośrodku Jeevodaya, założonego przez polskiego misjonarza - pallotyna, o. Wiśniewskiego.
  2. Trąd nie jest chorobą śmiertelną. Nie leczony prowadzi do samoistnej amputacji kończyn, ale w takim stanie chorzy nadal żyją.
  3. Ks. Wiśniewski, pallotyn założył ośrodek opieki nad trędowatymi w Indiach, w którym osoby wykluczone społecznie znajdują pomoc. Znajduje się tam także szkoła dla dzieci osób trędowatych, które nigdzie indziej nie mogłyby się uczyć.
  4. Ludzie chorzy na trąd, którzy zgłaszają się do ośrodka Jeevodaya w Indiach wychodzą z zaklętego kręgu wyobcowania, bo pomagając innym chorym czują się potrzebni. Odzyskują godność.
  5. Powszechnie podawane informacje nt. trądu są błędne. Stąd powstało wiele mitów, które utrudniają walkę z tą chorobą.
  6. Trąd może występować w dwóch postaciach, nisko i wysokobakteryjnej. To wymaga zróżnicowanej opieki medycznej.
  7. Ośrodek Jeevodaya czeka na wolontariuszy, ale takich, którzy nie szukają jedynie ciekawych przeżyć.

Wypowiedzi dr Kazimierza Szałaty:

  1. Raoul Follereau tworzył zręby systemowej opieki nad trędowatymi, nie tylko pomocy doraźnej. Skutecznie przekonywał do konieczności walki z trądem polityków.
  2. Statystyki dotyczące trądu na świecie są nieprawdziwe. Nikt nie mówi o trądzie w Europie. Ilu jest trędowatych na świecie – nie wiemy.
  3. Fundacja Raoula Follereau gromadzi ludzi zajmujących się walką z trądem z całego świata i odnosi sukcesy na polu leczenia tej choroby.
  4. Bakterie wywołujące trąd stają się oporne na niektóre antybiotyki. Dlatego czasami trzeba kojarzyć kilka różnych antybiotyków.
  5. Z krajów, w których prowadzi się systemową opiekę nad trędowatymi, trąd znika. Są natomiast kraje, w których oficjalnie nie ma trądu, ale są trędowaci.
Facebook Nasza-Klasa Twitter