2
Biłochirja dla sierot KolumbiaWKSrwanda czyta dzieciom

Między misją a przygodą. Debata w Internecie!

Między misją a przygodą. Debata w Internecie!

Pragnienie przeżycia przygody jest niezbędne, żeby zmieniać świat. Nie może być ono jednak wyłączną motywacją wolontariusza, który decyduje się wyjechać zagranicę, by pomagać potrzebującym. Taką puentą zakończyła się debata pt. Wolontariat za granicą: między misją a przygodą, zorganizowana przez Pallotyńską Fundację Misyjna Salvatti.pl. Kontekst debaty wyznaczyły: przypadający na 5 grudnia Międzynarodowy Dzień Wolontariusza oraz kończący się Europejski Rok Wolontariatu.

Miejsca prelegentów zajęli: Aleksandra Rezunow, wieloletnia wolontariuszka Polskiej Akcji Humanitarnej, członek Zarządu Fundacji oraz ks. Maciej Makuła SDB, koordynator Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco, który wysyła młodych ludzi na misje salezjańskie.
Kluczową kwestią, jaką poruszono, była różnica motywacji do podejmowania działań wolontariackich w misjach katolickich i świeckich. – Wolontariusze, którzy się do nas zgłaszają mają przekonanie o swoim powołaniu do wyjazdu na misje. Czynią to dla Chrystusa – mówił Ks. Maciej Makuła. Jego zdaniem podczas rocznych przygotowań do wyjazdu trudno ukryć inne, fałszywe motywacje. – Mamy ogromne doświadczenie w pracy jako wychowawcy młodzieży i mamy z młodymi ludźmi bardzo dobre relacje. W takiej sytuacji ukrycie motywacji jest praktycznie niemożliwe – podkreśla salezjanin. - Mówimy im: jedziecie do miejsc, gdzie pracują księża i siostry, ludzie którzy wierzą w Boga. Jeśli nie jesteście osobami wierzącymi, przez cały czas pracy z nimi będziecie rozbici. Natomiast jeśli motywacja z wiary wzrośnie, poradzicie sobie w najgorszych warunkach – dodaje.
Aleksandra Rezunow zaznaczyła, że celem Polskiej Akcji Humanitarnej jest czynić świat lepszym. Z takim przesłaniem wolontariusze PAH pomagają ofiarom katastrof naturalnych i konfliktów zbrojnych. – Chcemy, żeby jak najszybciej wrócili do normalności – mówiła. Zaznaczyła, że wbrew powszechnemu przekonaniu, wolontariusz musi być profesjonalistą. W tym celu przechodzi szereg szkoleń merytorycznych, żeby pomagać mądrze. Nie uzależniać ludzi od pomocy i nie nauczyć ich bezradności - podkreślała.
Oboje prelegenci zgodzili się, że zarówno motywacja religijna, jak i ta wynikająca z szacunku dla praw człowieka gwarantują wolontariuszowi sukces. Jednocześnie przyznali, że odkrywanie autentycznej motywacji kandydatów na wolontariuszy jest trudne, ale konieczne. W tym celu prowadzą badania psychologiczne. – Niektóre osoby pochodzą z patologicznych rodzin, mają problemy emocjonalne, nie radzą sobie z samymi sobą. Tacy nie mogą wyjechać na misje. Zresztą w efekcie szkoleń niejednokrotnie sami się wycofują i przyznają, że jeszcze nie są gotowi do tak wymagających działań – mówi Ks. Makuła.
Aleksandra Rezunow podkreślała, że współpraca z wolontariuszem satysfakcjonuje obie strony, jeśli wolontariusz z jednej strony chce pomagać innym i zmieniać świat na lepsze, a z drugiej – towarzyszy mu chęć uczenia się nowych rzeczy, samorozwoju i poznawania świata. Żeby być dobrym wolontariuszem musi być zadowolony ze swojej pracy i z atmosfery, która jej towarzyszy. Skrytykowała uczelnie, które wymagają od studentów pracy wolontariackiej. Ludzie, którzy zgłaszają się do tego typu działań, bo muszą, nie są dobrymi wolontariuszami. – Jak każda organizacja, mamy swój kodeks etyczny. Do tego zobowiązuje nas nazwa Fundacji - Polska Akcja Humanitarna. Chcemy, żeby świat widział, że Polacy także pomagają potrzebującym. Mówimy swoim wolontariuszom: macie być porządnymi ludźmi, bo reprezentujecie polskie społeczeństwo. Może dla niektórych osób będziecie pierwszymi czy jedynymi Polakami, jakich spotkają na swojej drodze. Nie zostawiajcie złych wspomnień - opowiada wolontariuszka.
Uczestnicy debaty zastanawiali się także, dlaczego wolontariat jest sfeminizowany. Aleksandra Rezunow zauważyła podobieństwo pod tym względem do innych zawodów zajmujących się opieką i pomocą innym, jak nauczyciele, pracownicy socjalni czy pielęgniarki. Dodała, że w wielu dziedzinach życia kobiety są bardziej aktywne od mężczyzn. – Wolontariusze także niewiele zarabiają, a w naszej kulturze to głównie oni są odpowiedzialni za utrzymanie rodziny. Dlatego nie garną się do pracy wolontariackiej. Ks. Makuła zauważył, większą wrażliwość kobiet na potrzeby innych. – Do tego znane jest powiedzenie, że w Polsce mamy „kościół żeńsko-katolicki” – zażartował.
Oboje z gości zaapelowali jednak, by także mężczyźni zgłaszali się do pracy na misjach jako wolontariusze, bo są sytuacje i społeczności ludzi, w których mężczyznom jest łatwiej organizować życie publiczne. – Do pracy z trudną młodzieżą w Ugandzie czy Kongo nie wysyłamy kobiet, tylko mężczyzn – mówi Ks. Makuła.
Jak podkreślała Aleksandra Rezunow, wielu ludzi zgłasza się do wolontariatu, bo szuka swojego miejsca w życiu. - Nasza rola w tym, żeby te pokłady pozytywnej energii w takich ludziach odkryć i pielęgnować – mówi. Ks. Makuła podkreślił, że w odkrywaniu autentycznych motywacji do pracy wolontariackiej znaczącą rolę odgrywa spowiedź i kierownictwo duchowe. Bo trudna praca na misjach wymaga także dojrzałości duchowej.
Wartością dodaną debaty było ogromne zainteresowanie jej uczestników wyjazdem na misje. Wielu z nich dzięki temu spotkaniu nawiązało kontakt z dwiema znaczącymi instytucjami, tworzącymi pole do działania dla wolontariuszy.
Ta debata jako pierwsza była transmitowana przez rozgłośnie internetowe: radioodnowa.org i pallotti.fm.

Facebook Nasza-Klasa Twitter