
W dniu 9 stycznia 2010 roku odbył się kolejny zjazd Wolontariatu Animacji Misyjnej „eMka”. Wszystkich uczestników spotkania można by oszacować na około 20. Dokładna liczba nie będzie nigdy znana, ponieważ niektórzy członkowie mieszkają niedaleko i brali udział tylko w poszczególnych punktach programu. Ale od początku.
Zaczęliśmy pobożnie Mszą Świętą, modląc się w szczególności za misje i misjonarzy a także członków Wolontariatu. Eucharystii przewodniczył ks. Piotr Kalinowski, który w głoszonej homilii rozpalił w nas ducha misyjnego i skutecznie rozbudzał zmęczonych podróżą wolontariuszy.
Po smacznym śniadaniu, tradycyjnej polskiej kawce i zapoznaniu się z „beniaminkami” Wolontariatu, przyszedł czas na pierwszy wykład. Autorem był ks. Mariusz Małkiewicz. Ten młody i charyzmatyczny kapłan z radością opowiadał o działalności Wincentego Pallottiego w Rzymie i znaczeniu Epifanii w jego życiu. Trudno zwykłemu człowiekowi zrozumieć, skąd ten gorliwy ksiądz Wincenty miał tyle zapału i sił do zorganizowania urozmaiconych celebracji eucharystycznych w rzymskich kościołach. Widocznie był to plan Boży, a Pallotti doskonale rozumiał, czym jest służba na chwałę Boga i ludzi.

Spotkanie z panią Agnieszką Dzieduszycką-Manikowską, dziennikarką z „Kirche In Not”, zmieniło całkowicie klimat spotkania. Posłuchaliśmy opowieści o konfliktach na tle religijnym i rasowym w Afryce, a szczególnie w Sudanie. Obejrzeliśmy również film dokumentalny na temat konfliktu między zislamizowanym północnym Sudanem a chrześcijańskim, skrajnie biednym, południem. Punktem zapalnym były, a jakże inaczej, złoża ropy naftowej. Dziś Sudan jest coraz spokojniejszym krajem. Południe kraju nękane jest obecnie przez skrajnie agresywne sekty satanistyczne. Dlatego istnieje potrzeba zaangażowania się w odbudowę materialną i duchową tego regionu. Do osiągnięcia tego celu zachęcała nas pani Agnieszka, zapewniając o niesamowitym otwarciu miejscowych biskupów na przyjęcie misjonarzy duchownych i świeckich.
Po obiedzie (dzięki Bogu opanowaliśmy się z jedzeniem fasolki po bretońsku) nasza pokaźna grupka misyjnych zapaleńców udała się do kaplicy na modlitwę Koronki do Miłosierdzia Bożego. Sjesty nie było. Udaliśmy się niezwłocznie na drugie piętro do sali wykładowej, gdzie czekał na nas ks. Grzegorz Młodawski, sekretarz ds. Misji pallotyńskiej Prowincji Chrystusa Króla. Miał on przygotowany wykład z misjologii. Niestety, widząc nasze umęczone twarze, zrezygnował z niego na rzecz luźnej pogadanki o świeckich misjonarzach i wolontariacie. Dowiedzieliśmy się o porażkach związanych z wysyłaniem nieprzygotowanych misjonarzy i tzw. podróżnikach, wyjeżdżających pod szyldem misjonarza. Efekt końcowy spotkania mógł przyprawić słuchacza o sprzeczne uczucia. Ks. Grzegorz zapewniał, że w roku 2010 nie jest planowane i nie będzie możliwe wysyłanie świeckich misjonarzy na placówki misyjne, szczególnie do Ameryki Południowej i Afryki. Niemniej jednak zaznaczył, że jeśli ktoś ma konkretny program czy projekt dłuższej pracy na misjach, sprawa jest do przedyskutowania i ewentualny wyjazd może dojść do skutku… 
Po dalszych interesujących rozmowach z Ks. Grzegorzem a później z ks. Jerzym Limanówką, zakończyliśmy zjazd Wolontariatu. W kaplicy odbyło się jeszcze bożonarodzeniowe nabożeństwo, śpiew kolęd i konferencja ascetyczna ks. Andrzeja Nygi. Niedługo wyjeżdża on na misje i widać było, że usilnie pracuje nad swoją duchowością, która powinna być silnym fundamentem każdego misjonarza. Jego słowa o Bogu rodzącym się w każdym z nas każdego dnia, z pewnością przenikały serca skupionych i rozmodlonych słuchaczy.
Późnym wieczorem niewielka grupka wolontariuszy obejrzała meksykański film „Guadalupe”. Kolejne spotkanie Wolontariatu zaplanowane jest na 20 marca 2010.