Dziewięcioletnia Daria z Medellin w Kolumbii została porzucona przez rodziców. Potrzebuje naszego wsparcia, by nie znaleźć się na ulicy, nie stać się ofiarą dilerów narkotyków i handlu ludźmi. Monika Mostowska, viceprezes Fundacji Salvatti, odwiedziła Casa Hogar, internat, który dla Darii jest szansą na nowe życie.  

Kiedy Daria miała dwa lata została porzucona przez rodziców i znalazła się pod opieką cioci i jej partnera. Wujostwo nie interesuje się Darią, ani jej siostrą. Dziewczynki od siedmiu lat mieszkają w komórce obok mieszkania wujostwa. Śpią na podłodze, gdyż w pomieszczeniu nie ma łóżek, ani żadnych mebli.

Codzienność maluchów 

W Kolumbii „kwitnie” prostytucja i handel narkotykami. Dzieci w drodze do szkoły omijają sterty śmieci, leżących na ziemi narkomanów i domy publiczne. Dla nich szansą na normalne życie, na to by nie znaleźć się na ulicy, nie stać się ofiarą dilerów narkotyków i handlu ludźmi jest Casa Hogar, którego dyrektorem jest ks. Andrzej Zieliński, pallotyn.

Ognisko domowe

Dom dziecka im. Jana Pawła II dla dzieci z ubogich kolumbijskich rodzin, czyli Casa Hogar, został założony w 2005 roku w Bello w Kolumbii. Każdego roku przyjmuje na wychowanie i edukację około 20 dzieci, które mogą mieszkać tu do matury i usamodzielnienia się.  Dom dziecka prowadzony przez księży pallotynów nie otrzymuje od rządu Kolumbii żadnego wsparcia, toteż z działalności siedem dni w tygodniu musi poprzestać na pięciu. Co będzie dalej?

Zasady działania 

Casa Hogar funkcjonuje na zasadzie internatu. Wychowankowie wspólnie chodzą do szkoły, kościoła, na basen, odrabiają lekcje, jedzą śniadanie, obiad i kolację, spędzają czas wolny na zabawie i grze w piłkę nożną. Dom im. Jana Pawła II w Bello jest instytucją charytatywną, utrzymuje się z datków Ofiarodawców. Serdecznie prosimy o wsparcie finansowe.

Wspomóż Casa Hogar: