Dzięki hojności Darczyńców, przekazaliśmy już 15 tys. euro na budowę szkoły w Vutukur. Dziękujemy. Edukacja to dla dzieci w Indiach jedyna szansa na lepsze życie. 

Historia Ayanny

Dziewczynka mieszka w Vutukur, małej wiosce na południu kraju, w okolicy Hajdarabadu. To ubogi region Indii, do którego rzadko zapuszczają się turyści. Głównym źródłem utrzymania jest sezonowa, najemna praca na plantacjach bawełny i papryki chili. Nie stać ich, by opłacać dzieciom bilety na autobus do oddalonej tylko o 8 km szkoły w miasteczku Krosur. A ci uczniowie, którzy chodzą pieszo, są narażeni na poważne niebezpieczeństwo. W regionie rośnie przestępczość. Codziennie słychać o porwaniach nieletnich, którzy wpadają w ręce gangów, są zmuszani do prostytucji i pracy ponad siły. Taki los może też spotkać Ayannę.

Chcemy pomagać 

Księża pallotyni robią wszystko, by zmienić panującą tam sytuację. Proboszcz, ks. Kishore Raju Bezzam, wykupił pole sąsiadujące z parafią, by zbudować szkołę. Chce, by dzieci zdobyły wykształcenie i mogły pracować inaczej niż ich rodzice. Na razie zorganizował lekcje w niewykończonym kościele, bo nie ma innego miejsca. Uczniowie siedzą „po turecku” na betonie, gdzie rozkładają swoje zeszyty. W takich warunkach jednak trudno się uczyć. W ubogim kraju, jakim są Indie, trudno zebrać odpowiednią ilość funduszy na budowę szkoły, dziękujemy za to, co do tej pory i prosimy o dalsza pomoc.

W Vutukur przebywają obecnie wolontariusze Salvatti.pl, tutaj relacja Stefana