Wietrznie i zimowo, ale serdecznie. Tak daleki Urugwaj przywitał dwoje polskich przybyszów, Jakuba i Kasię, wolontariuszy Salvatti.pl, którzy pokonując 12 tysięcy kilometrów zdecydowali się na blisko rok zostawić swoje życie w Polsce i pracować na rzecz dzieci z ośrodka Obra Santa Monica.

24 godziny lotu, dwie przesiadki, 12 tys. kilometrów od domu 

O godzinie 1 w nocy czasu lokalnego  wylądowaliśmy na lotnisku Montevideo-Carrasco, na miejscu czekał na nas proboszcz parafii świętego Wincentego Pallottiego w Montevideo ksiądz Jose Luis Gulpio. To właśnie w parafii sympatycznego pallotyna spędzimy najbliższe miesiące pracując na rzecz miejscowej wspólnoty. Ksiądz Jose Luis – a dla przyjaciół po prostu Joselo – przyjął nas i zakwaterował na plebanii – dzieli się Jakub.

Zadnia czekające na wolontariuszy 

Parafia znajduje się w dzielnicy Sayago na peryferiach metropolii. Ludzie żyją tu bardzo skromnie. Wielu z nich nie ma pracy, a domy daleko odbiegają od europejskich standardów. Nawet tych ubogich. Naszym głównym zadaniem będzie pomoc w Obra Santa Monica – ośrodku wsparcia dla dzieci i rodzin, którego ksiądz Joselo jest dyrektorem. To miejsce, gdzie rodzice z najmłodszymi dziećmi mogą przyjść na warsztaty. Nieco starsi w wieku do 4 lat mają zapewnioną opiekę i jedzenie. Popołudniami pojawia się młodzież. Często z rozbitych rodzin, z różnymi problemami. Wśród szerokiej kadry placówki są między innymi pracownicy socjalni, nauczyciele i wychowawcy. Dla uczęszczających tu dzieci, młodzieży i rodzin jest to jedyna szansa, żeby otrzymać profesjonalną pomoc czy ciepły posiłek. Obra Santa Monica jest prowadzona przez pallotynów przy udziale środków państwowych.

W kolejnych tygodniach będziemy wdrażać się w pracę w ośrodku – przede wszystkim opiekę nad dziećmi oraz animacje dla młodzieży. Jednym z zadań będzie także stworzenie strony internetowej i ulepszenie informacji na temat działalności centrum Santa Monica. Jesteśmy pierwszymi wolontariuszami Salvatti.pl w Urugwaju, dlatego ważnym celem naszego pobytu, który staramy się realizować, jest również stworzenie dokumentacji na temat potrzeb lokalnej społeczności. Z czasem, kiedy lepiej zrozumiemy funkcjonowanie placówki pojawiać się będą kolejne wyzwania – dodaje Jakub.

Sytuacja w terenie 

W pierwszym tygodniu wprowadzano nas w tryb pracy placówki. Uczestniczyliśmy w warsztatach, spędzaliśmy czas z dziećmi, rozmawialiśmy z kadrą czy poznawaliśmy okolicę. Jednym z najciekawszych doświadczeń było towarzyszenie w pracy terenowej pracowników socjalnych. Były to domowe wizyty u młodzieży, która z różnych powodów przestała uczęszczać na zajęcia. Niektóre adresy znajdowały się w okolicy, gdzie nie wjeżdżają ani policja, ani karetki pogotowia. Ulice pełne są śmieci, w powietrzu unosi się zapach gnijących odpadków, a podłączenie do sieci elektrycznej zostało zbudowane przez mieszkańców bez pozwoleń. Domy niektórych podopiecznych ośrodka to wilgotne jaskinie z betonu. Powybijane okna, drzwi z kartonu, brak podłogi oraz wszechobecne śmieci to norma. 

Dzielimy się wiedzą i wiarą 

Poza pracą w ośrodku staramy się poznawać, na ile to możliwe, życie urugwajskiego Kościoła. Byliśmy na warsztatach w parafii pallotyńskiej w głębi kraju w miejscowości Durazno oddalonej od stolicy o prawie 200 kilometrów. W innej części Montevideo uczestniczyliśmy w spotkaniu formacyjnym dla katechetów. W parafii, w której mieszkamy odbywają się spotkania dla dzieci i młodzieży. Po przyjeździe podzieliliśmy się z nimi naszym świadectwem na temat wyjazdu i wolontariatu. Czuje się tutaj pragnienie lepszego poznawania wiary i głód wiedzy na temat życia Kościoła oraz ogólnie ludzi w Europie.

Polacy w Urugwaju 

Będąc daleko od domu dużą radością są spotkania z działającymi na urugwajskiej ziemi Polakami. Mieliśmy przyjemność poznać klaweriankę siostrę Anetę Borkowską, która wydaje dwumiesięcznik misyjny oraz prowadzi działania edukacyjne. Drugim poznanym Polakiem jest ksiądz Jarosław Tomaszewski. Duchowny pochodzący z diecezji płockiej posługuje w miejscowości Minas na północ od stolicy. Ksiądz Jarosław jest proboszczem naraz w dwóch parafiach. Często jednego dnia musi pokonać kilkadziesiąt kilometrów. Wykłada także na Uniwersytecie w Montevideo. Praca Polaków jest tutaj bardzo ważna i trudna. Urugwaj jest krajem laickim. Polscy misjonarze przywożą zza oceanu rzeczywistego ducha wiary. 

Wspomóż pracę wolontariuszy 

Jakub Troszyński i Katarzyna Olszewska, wolontariusze Salvatti.pl, wyruszyli na misje do Urugwaju 14 września 2017 r. Termin ich powrotu to czerwiec 2018 r. – w przypadku Jakuba i sierpień – w przypadku Kasi. Na tej wielomiesięcznej misji czeka ich wiele wyzwań. Jeśli chcesz wesprzeć działania Fundacji Salvatti.pl w Urugwaju wpisz kwotę, którą chcesz przekazać na ten cel.

Aby przekazać darowiznę kartą kredytową wybierz w następnym kroku opcję PayPal. Dziękujemy!

WSPIERAJ NASZE DZIAŁANIA JUŻ TERAZ:

Bank Pekao SA   44 1240 1095 1111 0010 3468 8020

IBAN: PL44 1240 1095 1111 0010 3468 8020    

SWIFT: PKOP PL PW

Tytułem: DAROWIZNA WOLONTARIUSZ JAKUB

Relacja i foto Jakub Troszyński