W tym roku nasze serca szczególnie poruszyła historia Ericka, 9-letniego chłopca z Kuby. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie dla niego. Wychowuje go samotna babcia. Matka nie interesuje się nim, a ojciec przebywa w więzieniu. Babcia podejmuje różne prace, aby dziecku zapewnić normalne życie, ale w komunistycznym kraju, jakim jest Kuba, niewiele może zrobić. Średnia pensja wynosi tam zaledwie 25 $ miesięcznie czyli niespełna 100 zł, a emerytura – 40 zł.  Ceny przy tym są bardzo wysokie. Większość rodzin boryka się z biedą i głodem, mają problem z dostępem do światła i bieżącej wody. Panuje powszechna korupcja. Także w dziedzinie edukacji. Erick zaczął chodzić do szkoły, ale – podobnie jak dla wielu innych ubogich dzieci – nie jest to łatwe. Jedynie powiązani z komunistyczną władzą mają dobre stopnie, bo za nie płacą.  Dlatego pallotyńscy misjonarze na terenie parafii prowadzą szkołę. Większość dzieci jednak nie stać na zeszyty czy zwykłe ołówki, nie mówiąc już o książkach. To jednak jedyna szansą, by dzieci mogły się uczyć. Do szkoły trzeba kupić ławki i podstawowe wyposażenie. W pallotyńskiej szkole, a właściwe w projekcie edukacyjnym – bo na Kubie oficjalnie Kościół nie istnieje – 150 dzieci uczy się m. in. matematyki, hiszpańskiego, angielskiego. Otrzymują też raz dziennie posiłek – chleb i trochę ryżu, bo na nic więcej nie ma pieniędzy. Erick zawsze czeka na ten poczęstunek, bo babcia, mimo chęci i miłości do wnuka, często nie ma go czym nakarmić. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie dla Ericka i innych dzieci, które są pod opieką pallotyńskich misjonarzy na Kubie.

Każde 100, 60 czy nawet 40 zł to bardzo konkretna pomoc dla tych ludzi, umęczonych ubóstwem i komunistycznym reżimem.