W Gdyni  na 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, Joanna Kos-Krauze odebrała nagrodę „SREBRNE LWY”. Bo takiego filmu jeszcze nie było. Film „Ptaki śpiewają w Kigali” opowiada o traumie po ludobójstwie, jakie miało miejsce w Rwandzie ponad 20 lat temu. Nasycony emocjami obraz trzyma  w napięciu. Joannie Kos-Krauze, która po śmierci męża, Krzysztofa Krauze, sama była odpowiedzialna  za zrealizowanie przedsięwzięcia, udało się to osiągnąć dzięki znakomitym zdjęciom oraz brawurowej grze aktorskiej Jowity Budnik oraz rwandyjskiej aktorki, Eliane Umuhire. Obie artystki zostały uhonorowane w Gdyni nagrodą dla najlepszych aktorek. To już kolejna aktorka dla odtwórczyń głównych ról. W lipcu obie otrzymały Złote Globy za najlepszą rolę żeńską na festiwalu w Karlovych Varach. Przez większość akcji znajdują się w centrum kadru. Niekłamanymi emocjami dotykają głębi serca widzów.

Znaczna część filmu była realizowana przy wsparciu pallotyńskich misjonarzy w Rwandzie, którzy pomagali Joannie Kos – Krauze i Krzysztofowi Krauze zagłębić się w dramatyczne wydarzenia, jakie rozdzierały niewielki kraj w środku Afryki, nazywany Krajem Tysiąca Wzgórz.

Film pozostawia wiele pytań, skłania do refleksji, także do dyskusji….