Pytanie zadane w tytule debaty mogłoby być zasadne w Chińskiej Republice Ludowej. Tyle, że tam nikt oficjalnie go nie zada. Teoretycznie w Chinach wszystkie religie są traktowane jednakowo. W praktyce – za największego wroga uznawany jest Kościół rzymsko-katolicki, ponieważ jego zwierzchnik znajduje się w Watykanie, poza granicami CHRL. I to chińskie władze niepokoi najbardziej – mówił prof. Liu Peng, ekspert z zakresu relacji państwo – Kościół, który stara się wprowadzić regulacje prawne na tym polu, w kraju jakim jest Chińska Republika Ludowa. Światowej sławy prawnik był gościem debaty pt. „Religia dzisiaj – opium ludu czy droga do wolności?”, zorganizowanej przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl na 1 Piętrze Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.

Lojalność katolików wobec papieża władze chińskie postrzegają jako nielojalność w stosunku do rządzących CHRL. Jak wyjaśniał prof. Liu Peng, władze określają Kościół katolicki jako Chiński Kościół Katolicki, wymagając, by jego członkowie zerwali wszelkie kontakty z zagranicą. Kto tego nie uczyni, jest wrogiem systemu. Wiedzą, że władza państwowa jest czym innym niż władza kościelna, jednak w ich świadomości jest zakorzeniona idea, że rządzić może tylko jedna partia. Jest to efekt ustroju komunistycznego w Chinach po 1949 r. Wówczas budując nowe Chiny, władze starały się „uniezależnić od imperialistycznych sił”. W konsekwencji, przedstawiciele chińskiego Kościoła katolickiego utworzyli Stowarzyszenie Patriotycznego Chińskiego Kościoła Katolickiego, w którym akcentowano miłość do ojczyzny, a ta od swoich obywateli wymagała absolutnej lojalności. Stowarzyszenie Patriotyczne przyrzekło zerwać wszelkie powiązania polityczne i gospodarcze z Watykanem i być posłuszne papieżowi tylko w sprawach wiary i prawa kanonicznego. Obecnie, obok stowarzyszenia PSKCh działa kościół lojalny wobec papieża. Wielu księży chińskiego oficjalnego Kościoła katolickiego nieoficjalnie uznaje autorytet papieża. Oficjalnie nie mogą oni jednak głosić poglądów sprzecznych z polityką chińskiego rządu. – W tej chwili nie ma w naszym kraju żadnego prawa, które regulowałoby stosunki państwo – kościół, dlatego też członkowie Kościoła katolickiego, jeśli staną przed sądem, nie mają się jak bronić – podkreślał ekspert. – Takie prawo musi powstać, ponieważ wymaga tego otwieranie się świat. Chiny otwarły się ekonomicznie, ale pozostały hermetycznie zamknięte, jeśli chodzi o religie. W dużej części spowodował to fakt, że w latach 50. Chińscy katolicy byli zbyt ulegli wobec władzy.

Teraz prof. Liu Peng walczy, by powstało prawo regulujące stosunki „państwo-Kościół”. Organizuje szkoły letnie z zakresu prawodawstwa w tym zakresie, prowadzi własną stronę internetową, na której wyjaśnia trudne relacje między państwem a religią i próbuje przekonywać władze, że ani władza państwowa nie powinna mieć zwierzchności nad władzą kościelna, ani na odwrót. – Nie jestem lubiany przez rząd, ale nie aresztują mnie, bo wówczas moja działalność zdobyłaby jeszcze większy rozgłos niż dotychczas. A tego władze nie chcą – przyznaje ekspert. Sam o sobie mówi, że jest lustrem dla rządu, w którym władza dostrzega skazę na swoim obliczu. Jednak fakt, że zbije lustro, nie usunie znamienia. Nie ma wątpliwości, że w procesie otwierania się na świat, nie wystarczy otwarcie gospodarcze. Musi nastąpić także otwarcie duchowe.

Prof. Liu Peng przyjechał do Polski na zaproszenie Stowarzyszenia Sinicum. Gościł na 9. Europejskim Katolickim Kolokwium Chińskim. Debata Fundacji Salvatti.pl z jego udziałem otworzyła nowy cykl spotkań organizowanych przez Fundację Salvatti.pl na 1 Piętrze CM JP2, pt. „Usłyszeć świat”.

IMG_9308 IMG_9296