To oni! Grupa entuzjastów, ludzi o otwartych sercach, którzy są gotowi dzielić się z innymi.
W tym roku wyruszają by towarzyszyć misjonarzom w ich pracy i wspierać ich działania.

 

 

Beata Urbańska

Mam na imię Beata. Urodziłam się 10 lipca 1965 roku w Sanoku. Ukończyłam liceum pielęgniarskie oraz     wydział teologiczny Instytutu Teologicznego w Łodzi. Oprócz tego mam ukończone studium terapii zajęciowej. Od ponad 20 lat wykonuję zawód pielęgniarki, a od kilku lat pracuję jako fizjoterapeutka w służbie zdrowia.

Od kilku lat jestem aktywnym chrześcijaninem, angażuję się w we wspólnotach katolickich – w grupach Odnowy w Duchu Świętym.

Lubię przyrodę, góry, wycieczki, kontakt z naturą, sztukę artystyczną – kino, teatr, fotografia, oraz lubię poznawać ludzi. Moim pragnieniem od wielu lat było pomaganie innym jako misjonarka.

 

 

 

 

 

Aleksandra Bućko

Przyszedł czas, by dać to, co w sobie mam najlepsze tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Z taką motywacją jadę do Rwandy, jako wolontariuszka.

Jestem pedagogiem i terapeutą pedagogicznym, marketingowcem i managerem, szkoleniowcem i copywriterem. Bywam wykładowcą i doradcą. Moją pasją jest edukacja.

Mam nadzieję podzielić się z dziećmi w Rwandzie swoim ciepłem, uwagą, umiejętnościami. Nie wiem, co będzie im najbardziej potrzebne, ale postaram się wsłuchać w ich potrzeby i być dla nich. Jeśli nasze spotkanie przyniesie im radość, to będzie to dla mnie największa nagroda.

Wiem, że jest wielu ludzi, którzy myślą tak, jak ja, ale z różnych przyczyn nie wyruszają w świat. Może chcielibyście choć w części zrealizować swoje marzenia, wspierając moją misję? Dzięki Waszemu wsparciu kilkanaście lub kilkadziesiąt osób na świecie uśmiechnie się. Dziękuję.

 

 

 

Bożena i Piotr Zontek

Nazywamy się Bożena i Piotr Zontek. Jesteśmy małżeństwem od 28 lat, mamy troje dorosłych już dzieci, niedawno urodziła nam się wnuczka. Mieszkamy w Międzybrodziu Bialskim.

 Dlaczego wolontariat misyjny?

We wrześniu ubiegłego roku na Targach Dobroczynności w Krakowie poznaliśmy wolontariuszy pracujących na rzecz Fundacji Salvatti. Przy dobrej kawie słuchaliśmy opowiadania o pracy wolontariuszy misyjnych w Afryce, spodobała nam się idea  pomocy misjom poprzez ofiarowanie swojego czasu, wysiłku, talentów. Myśleliśmy, że to fantastyczny pomysł na życie, na zdobywanie nowych doświadczeń  dla osób młodych, niestety, z racji wieku, już nie dla nas. A tu niespodzianka! Potrzebni są ludzie młodzi … duchem, którzy w pracy na rzecz misji mogą służyć przede wszystkim swoim doświadczeniem zawodowym, talentami.

 Zdecydowaliśmy się na wyjazd do Rwandy, naszym zadaniem będzie pomoc w bieżacych remontach ośrodka misyjnego w Gikondo oraz prowadzenie kursów gotowania. W czasie przygotowań do wyjazdu mieliśmy już okazję poznać naszych przyszłych gospodarzy,  pallotynów, rwandyjskiego księdza prowincjała Eugena oraz polskiego misjonarza pracującego w Gikondo ks. Krzysztofa.

 

 

Ewa Zając

Mam na imię Ewa. Jestem wychowawcą i nauczycielem języka angielskiego w szkole podstawowej. Los i edukacja dzieci zawsze były mi bardzo bliskie. Pomysł wyjazdu jako wolontariusz od dawna tkwił w mojej głowie. Lubię dzielić się tym, co mam i potrafię, dlatego chciałabym zanieść swoją pomoc i życzliwość wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne.

 

W tym roku zamierzam wyjechać do Kolumbii, aby wspomóc tamtejszy dom dziecka. Casa Hogar każdego roku zapewnia opiekę i edukację około 20 porzuconym lub osieroconym kolumbijskim dzieciom. Niestety to miejsce nie dostaje od rządu Kolumbii żadnego wsparcia, utrzymuje się tylko z datków, dlatego tak ważna jest nasza pomoc. Mam nadzieję, że ta misja i to miejsce poruszy nie tylko moje serce.

 

 

 

 

 

 

Jakub Korwin-Szymanowski

Nazywam się Kuba Korwin-Szymanowski, mam 27 lat, mieszkam i pochodzę z Warszawy. Jestem architektem i lubię swoją pracę. Bardzo lubię podróżować, chodzić po górach i tworzyć.  W życiu ważne są dla mnie relacje. Jestem osobą otwartą i towarzyską, staram się być uśmiechnięty i żyć wdzięcznością wobec tego co spotyka mnie w życiu. W lipcu wraz z Michałem jedziemy do Etiopii pomagać w remontach.  Staram się wdrażać w życie zdanie z  Ewangelii: Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

 

 

 

 

 

Pamela Bagsik

Pochodzę z Wieszowy, małej miejscowości na Śląsku. Obecnie mieszkam i  studiuję resocjalizację w Katowicach. Praca z ludźmi jest dla mnie czymś co niesamowicie lubię. Zaczynałam od pracy z dziećmi, później miałam  możliwość pojechania na ŚDM w roli ewangelizatora, byłam też tam  liderką  grupy ludzi z 4 różnych kontynentów. W Krakowie zdałam sobie  sprawę z tego, że język ani kultura nie są problemem w nawiązywaniu  relacji z innymi. Poza studiami pracuję w ramach wolontariatu na ulicy      z dziećmi jako streetworkerka. Dzieciaki są niesamowite i jak nikt inny  nauczyły mnie czerpać radość z najmniejszych rzeczy. Zdobycie ich  zaufania i szacunku okazało się być dla mnie czymś z czego jestem niezwykle dumna.

W ramach wolontariatu misyjnego chcę wyjechać na Syberię. Dobrze będzie móc być z tamtymi ludźmi, poznać ich i dzielić tym co mam. Nie chcę też mówić, że jadę nawracać i pracować na siłę, powiedziałabym raczej, że kochać. A resztę zostawiam naszemu Tacie. Wierzę, że on mnie już tam w pracy pokieruje. Pewien ksiądz cały czas powtarza: ,,JUTRA NIE MA!”. I to jest to czego się trzymam. Chcę pójść i służyć dzisiaj a nie za ileś lat. Jeśli możemy cokolwiek zrobić w służbie miłości to nie warto nawet się zastanawiać 🙂

 

 

 Joanna Stańczak

 

Mam na imię Asia i miałam to szczęście dorastać w jednej z podwarszawskich leśniczówek. Z wykształcenia i zamiłowania jestem geografem – geomorfologiem. Bardzo też cieszą mnie spotkania z ludźmi, szczególnie z dziećmi i młodzieżą, z którymi przez wiele lat pracowałam jako wolontariusz na jednym z oddziałów w szpitalu dziecięcym. Wspominam to jako jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu.

W wakacje 2018r. zamierzam wyjechać  do jednego z ośrodków na obszarze Syberii. Chciałabym pomagać przy organizowaniu zajęć dla dzieci w okresie wakacyjnym. Jeśli będzie taka możliwość chciałabym także odwiedzać osoby starsze. Chcę dać z siebie tyle ile będę mogła i być narzędziem w rękach Pana Boga. Niech się dzieje 🙂

 

 

 

Liliana Drwal

Po ukończeniu studiów pracowałam z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną oraz z tzw. „trudną ” młodzieżą. Kiedy na świat przyszły własne dzieci przez pierwsze lata byłam mamą na pełen etat.

Po kilku latach spróbowałam swoich sił  jako przedsiębiorca i  trwało to kolejne  20 lat. Zdarzyło mi się, podczas jednej z podróży, uczyć jeden dzień w szkole podstawowej w Indiach. W innym kraju widziałam  małe, kilkuletnie, bardzo ciężko pracujące dzieci. W jeszcze innym  setki bezdomnych ludzi, w tym dzieci, śpiących pod gołym niebem.

Czułam współczucie i bezradność. Pomyślałam, że jeśli wszyscy będziemy bezradni, wszyscy opuścimy ręce to kto im pomoże: dzieciom , starcom, samotnym, chorym , głodującym, umierającym… Dlatego postanowiłam być wolontariuszem. W tym roku pragnę wyjechać do Suchumi – Abchazja i ofiarować czas, siłę i ręce gotowe do pracy.

 

 

 

 

Paulina Pergoł

Jestem studentką zdrowia publicznego oraz aktywną zawodowo pielęgniarką. Interesuję się promocją zdrowia oraz psychologią. W wolnym czasie lubię gotować i grać na gitarze. We wrześniu mam zamiar wyjechać do Kolumbii do ośrodka dla dzieci ulicy prowadzonym przez księży Pallotynów. Będąc z dziećmi w Casa Hogar chcę podzielić się tym co sama otrzymałam w życiu, a także uczyć się od nich, ponieważ dzieci są często najlepszymi nauczycielami prostoty, szczerości i miłości.

 

 

 

 

 

Wiktoria Lubańska

Nazywam się Wiktoria Lubańska, mam 19 lat i mieszkam w podwarszawskim Józefowie. Pomysł na wyjazd wolontariatu misyjnego od zawsze tkwił w mojej głowie, lecz dopiero teraz po skończeniu szkoły mogę zająć się jego realizowaniem. Interesuje się historią sztuki, rysunkiem a moją pasją jest sport, szczególnie jazda na snowboardzie. Cieszą mnie bardzo chwile, w których  mogę przebywać w towarzystwie dzieci i w miarę możliwości uczyć ich nowych rzeczy. Duża rodzina nauczyła mnie bezinteresownej pomocy, współpracy i miłości a także pokazała jak ważna jest relacja z człowiekiem. Chciałabym podzielić się z ludźmi tym czym obdarował mnie Pan Bóg. Jeśli mogłabym przyczynić się do tego by  komuś lepiej się żyło lub dzięki mnie ktoś poznał i zaprzyjaźniłby się z Bogiem, jestem zdolna do uczynienia czego tylko potrzeba.