To oni! Grupa entuzjastów, ludzi o otwartych sercach, którzy są gotowi dzielić się z innymi.
W tym roku wyruszają by towarzyszyć misjonarzom w ich pracy i wspierać ich działania.

Nazywam się Monika Wielgolewska. Jestem pedagogiem oraz nauczycielką w jednym z publicznych przedszkoli w Warszawie. We wrześniu 2017r. zamierzam wyjechać na misje do Rwandy, do Kinoni, gdzie będę jako nauczycielka pracowała z najmłodszymi dziećmi. Już od dawna pragnęłam zaangażować się w działalność charytatywną w Afryce na rzecz potrzebujących. W Afryce istnieje ogromna potrzeba edukacji, dlatego z myślą o tych najmłodszych jadę założyć tam oddział przedszkolny, którego bardzo brakuje w Kinoni. W miejscowości tej żyje wiele ubogich rodzin i wiele dzieci, które nie mają możliwości nauki z różnych powodów. Chcę stworzyć tym dzieciom takie MIEJSCE, w którym nie tylko będą mogły przygotować się do nauki szkolnej ale też pożytecznie spędzić czas z rówieśnikami na wspólnej zabawie i nauce, które da im możliwość rozwoju w godnych warunkach, do którego będą mogły przychodzić zamiast tułać się po ulicach. Wynagrodzeniem za moją pracę będzie uśmiech dzieci i radość z naszego wspólnego miejsca, jakim stanie się, mam nadzieję, moje małe przedszkole. Jednak nie chciałabym jechać z pustymi rękami….

Nazywam się Andrzej Michalski. Mam 40 lat. Mieszkam w miejscowości Gołębiewek, znajdującej się w bliskiej odległości od Kutna. Ukończyłem studia wyższe na Politechnice Łódzkiej. Pracuję jako konstruktor w firmie narzędziowej. Prowadzę dość aktywny tryb życia, co realizuję poprzez bieganie, pływanie i jazdę rowerem, oraz szeroko rozumiany kontakt z naturą, chociażby poprzez uprawianie małego warzywniaka (cieszmy się z małych rzeczy :)).

W październiku ubiegłego roku podjąłem decyzję o wyjeździe na misje do Rwandy jako wolontariusz. O odwiedzeniu Rwandy myślałem już wcześniej. Potrzeba ta, związana była z zaangażowaniem w pallotyńską „Adopcję Serca”, w której uczestniczę już 8 lat. Polega ona na pomocy osieroconym dzieciom mieszkających w Afryce. Drugim bodźcem motywującym na wyjazd, jest potrzeba serca, która wynika z doświadczeń życiowych związanych z jedną z moich pasji, którą nazywam podróżniczym pielgrzymowaniem.

Podczas moich pielgrzymek doświadczyłem wiele pięknych chwil, i odkryłem, że najważniejsze dla mnie są relacje międzyludzkie i wewnętrzna potrzeba poświęcenia się dla drugiego człowieka, oraz poszukiwania Boga w otaczającym świecie, a zwłaszcza w drugim człowieku.

Pragnę, aby mój pobyt w Rwandzie jako wolontariusz, był takim symbolicznym odwzajemnieniem dobra, którego otrzymałem od innych.

MARYSIA MIŁEK: mam 22 lata i mieszkam w Warszawie. W lipcu zdaję egzamin dyplomowy na położną. Chcąc wypełniać słowa z Ewangelii: Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!, praca wśród  i z ludźmi stała dla mnie najbardziej motywującym napędem do podejmowania wielu różnych aktywności. Dlatego poświęcę swój czas w Rwandzie na rzecz ludzi najbardziej potrzebujących – przede wszystkim dzieci oraz ich mam. Wynagrodzeniem dla mnie będzie szczęście kobiet z ich nowonarodzonych pociech.

ANGELIKA BRAUN

W tym roku skończyłam naukę w szkole średniej i pod koniec czerwca wyjeżdżam wraz z dwoma wolontariuszami na misje do Indii, dzięki pallotyńskiej fundacji ,, Salvatti „. Będziemy pracować w sierocińcu w Vijayawadzie , gdzie obecnie przebywa trzydzieścioro dzieci. Są to dzieci porzucone, które po osiągnięciu pełnoletności, znowu będą mogły liczyć tylko na siebie. Dlatego tak ważna jest dla nich edukacja. Zapewni im ona po prostu godne życie. Chemy podzielić się z nimi naszą wiedzą w zakresie matematyki i angielskiego. Jednakże sama przekazywania wiedza nie wystarczy. Do jej utrwalenia niezbędne są pomoce naukowe w postaci zeszytów, książek i przyrządów edukacyjnych, które może zapewnić im fundacja. Jednakże potrzebujących jest bardzo dużo.

Analfabetyzm jest bardzo poważnym problemem w Indiach. Około dwudziestu procent społeczeństwa indyjskiego żyje poniżej progu ubóstwa. Fundacja nie jest w stanie pomóc wszystkim osobom.

Ksiądz Kishore Raju Bezzam, który założył ten sierociniec, planuje również wybudować szkołę. Bez stołówki, bez kortarzy, bez toalet, tylko pokoje do nauki. Dla nas to naprawdę niewiele, ale dla tych dzieci jest to przeogromna szanasa na rozwój. Postawienie takiej szkoły i wyposażenie jej jest bardzo kosztowne.

Nam jak narazie najbardziej zależy na zakupie sprzętu elektronicznego: laptopa i projektora w celach edukacyjnych. Dlatego bardzo proszę Pana o pomoc finansową.

       Świat nie poradzi sobie z ubóstwem, głodem, analfabetyzmem i wiążącym się z tym problemem niewolniczej pracy dzieci, jeżeli wszyscy się nie zjednoczymy i nie zanczniemy sobie pomagać. Nie mamy wpływu na politykę i wojny, ale zamiast walczyć o pokój, możemy go zacząć wprowadzać miłością do człowieka.

MICHALINA STEFAŃSKA… albo po prostu Misia 😊 Mam 17 lat, pochodzę    z Łowicza i tam uczę się w Pijarskim Liceum Królowej Pokoju. Uwielbiam podróżować, poznawać nowych ludzi i kultury. Fascynuje mnie też teatr i fotografia. Co z przyszłością ? Kto wie, celem jest prawo. A teraz to, co najważniejsze: dlaczego wolontariat? Po śmierci Jana Pawła II    w telewizji oglądałam, jak Papież-Polak odwiedzał dzieci z każdego zakątka świata. Wtedy postanowiłam, że będę w przyszłości iść jego śladami i właśnie wystartowałam!  W Rwandzie będę prowadziła akcję edukacyjną dotyczącą odblasków, by dzieci nie ginęły na drogach.

 

 

OLA SZEMRAJ

Mam 16 lat. Mieszkam w Warszawie. Moją największą pasją jest lotnictwo   i podróże. Jestem bardzo ciekawa świata, który mnie otacza. Rok temu odnalazłam swoje miejsce na ziemi – Rwandę, gdzie opiekowałam się dziećmi w przedszkolu. Marzę o tym, żeby tam wrócić i znów pomagać mieszkańcom tego kraju. Razem z Michaliną i Aleksandrą zabieramy ze sobą mnóstwo odblasków, by dzieci były widoczne na drogach.

 

ALEKSANDRA MOSKAL

Mam na imię Aleksandra. Chodzę do 1 klasy liceum Sióstr Nazaretanek w Warszawie. Jestem bardzo towarzyska, uwielbiam kontakty z ludźmi. Moją pasją jest aktorstwo. Bardzo lubię poznawać nowych ludzi i nowe kultury. Bardzo porusza mnie fakt, że dzieci w Afryce nie mają tak wspaniałych szkół i warunków do rozwoju, jak my w Europie. Chciałabym wykonać przynajmniej mały gest, by to zmienić. Mam nadzieję, że uda nam się skutecznie nauczyć dzieci w Rwandzie noszenia odblasków.

Wolontariat

 

MATEUSZ MARCIŃCZYK: „Mam 22 lata i pochodzę z Otwocka. Jestem obecnie studentem III roku Inżynierii Środowiska na SGGW, kształcę się i rozwijam w zakresie instalacji sanitarnych i budownictwa. Jestem osobą towarzyską, otwartą, pozytywną i pomocną. Uwielbiam tańczyć, podróżować, wędrować na własnych nogach oraz poznawać nowych ludzi. Staram się żyć pełnią życia – „Carpe diem”, bo życie jest piękne. A największą radość w życiu daje mi Bóg i bliscy”.

W Etiopii w Addis Abebie, razem z Marcinem będę nadzorował budowę centrum duszpasterskiego.

 

 

 

MARCIN FLORIAŃCZYK: „Mam 23 lata, obecnie jestem studentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ostatniego semestru studiów na kierunku budownictwo. Jest to również moja największa pasja, a w szczególności konstrukcje drewniane oraz tematyka budownictwa energooszczędnego. Poza tym uwielbiam podróżować, uprawiam sporty zespołowe i cenię sobie piesze wędrówki. Interesuję się również historią i polityką. Jestem osobą pogodną z poczuciem humoru. Cechuje mnie odpowiedzialność,  dokładność i rzetelność w wykonywaniu zadań“.

 

TOMASZ MADEJ: mam 32 lata. Ukończyłem studia na kierunkach: Matematyka i Metalurgia. Uczę się języka francuskiego i rosyjskiego. Lubię poznawać nowe języki, gdy wracam z zagranicy zawsze staram się przywieźć ze sobą trochę tamtejszych słówek i zwrotów. W każdym nowym miejscu staram się spróbować lokalnej kuchni. Lubię wyzwania, nie lubię rutyny. W Etiopii będę prowadził zajęcia wyrównawcze dla dzieci z matematyki i fizyki.

MY DAJEMY RĘCE, DOŁÓŻ SWOJE SERCE!

WSPIERAJ NASZE DZIAŁANIA JUŻ TERAZ:

Bank Pekao SA   44 1240 1095 1111 0010 3468 8020

IBAN: PL44 1240 1095 1111 0010 3468 8020    

SWIFT: PKOP PL PW

Tytułem: DAROWIZNA WOLONTARIAT

 

Czego potrzebujemy?

  • pomoc materialna: około 4000zł dla każdej osoby, kwota ta w niewielkim stopniu obejmuje najtańszą opcję biletową – koszt biletu lotniczego ok. 1700 zł oraz wizę w cenie 20 USD. Pozostała część pieniędzy jest potrzebna na wykupienie szczepień oraz pokrycie kosztów materiałów kupowanych na miejscu.
  • Artykuły szkolne, kredki, nożyczki, papier kolorowy, naklejki
  • Odblaski w różnej formie
  • narzędzia elektryczne: wiertarka udarowa, zestaw wierteł do różnych materiałów, wkrętarka akumulatorowa z bitami, szlifierka kątowa z zestawem tarcz, wycinarka, maszyna do ciecia płytek, gwintownica do rur stalowych, lutownica, zgrzewarka do rur polipropylenowych;
  • narzędzia ręczne: młotki, przecinaki, kielnie, szpachelki, pace gładkie i zębate do płytek, młotek gumowy, pace ścierne, pace filcowe, poziomnice, zestaw śrubokrętów, zestaw kluczy, piłki do cięcia, narzędzia do instalacji elektrycznej, kombinerki, cęgi boczne, obcęgi, klucze nastawne;
  • materiały: pasty hydrauliczne, pakuły, izolacje, rurki termozgrzewalne, kleje różnego rodzaju, papiery ścierne, krzyżyki, taśmy, kostki elektryczne

 



WKRÓTCE POZNASZ KOLEJNE OSOBY! ZAGLĄDAJ TUTAJ.